[PL & ENG] Istanbul part II – Beşiktaş & Beyoğlu. Hammam, Bosfor tour and other goodies.

Beşiktaş

Dzielnica Beşiktaş rozciąga się wzdłuż cieśniny Bosfor, mniej więcej od Pałacu Dolmabahce do okolicy zwanej Bebek. To tam bije finansowe serce Turcji otoczone przez uniwersytety, zabytki oraz dzielnice biznesowe i handlowe. Jeśliby szukać najlepszego miejsca do życia w Turcji to ponoć właśnie tam, bo w 2013 r. Beşiktaş uplasował się na pierwszym miejscu w rankingu okręgów tureckich ze względu na wysoką jakość życia, dobrobyt i poziom kulturowy. Żyć nie umierać! Poznałyśmy Beşiktaş dość dobrze, bo tam, a dokładniej w okolicy Sinanpasa (zaznaczona na mapie na żółto), znajdowało się nasze mieszkanie.

***

Beşiktaş district stretches along the Bosphorus strait, more less from the Dolmabahce Palace to the area known as Bebek. This is where the financial heart of Turkey beats surrounded by universities, monuments and business and commercial districts. If looking for the best place to live in Turkey, apparently it’s there, because in 2013 Beşiktaş ranked first in the ranking of Turkish districts due to the high quality of life, prosperity and cultural level. We got to know Beşiktaş fairly well, because it was there, and more precisely in the area of Sinanpasa (marked on the map in yellow), where our flat was located.

R0130718.jpg

Z ciekawostek historycznych dodam, że w Beşiktaş osiedlił się najsłynniejszy pirat jaki kiedykolwiek grasował na Morzu Śródziemnym, admirał wojsk Imperium Osmańskiego w XVI w., Hayreddin Barbarossa. Oczywiście przeczytałam o tym dopiero teraz, nie widziałam więc jego grobowca, który znajduje się niedaleko portu promowego. Kolejny powód żeby wrócić do Stambułu.

***

From historical curiosities, I will add that the most famous pirate who ever prowled in the Mediterranean sea, Admiral of the Ottoman Empire troops in the 16th century, Hayreddin Barbarossa settled in Beşiktaş! Of course, I only read about it now, so I didn’t see his tomb, which is located near the ferry port. Another reason to go back to Istanbul.

Sinanpasa

Atmosfera w Sinanpasa była zupełnie inna od tej, którą poznałyśmy z mamą w dzielnicy Sultanahmet. Było tam jakoś więcej energii a ruch uliczny bardziej ożywiony. Po prostu czuć tam było nowoczesne miasto przepełnione spieszącymi gdzieś ludźmi. W wąskich uliczkach, które pięły się pod górę, roiło się od barów, restauracji i tureckich fast foodów –  kebabów. Ta tętniąca życiem okolica jest ponoć popularnym miejscem spotkań młodych turczynek i turków. Fajnie było wtopić się w ten tłum i zobaczyć normalne życie lokalesów.

***

Sinanpasa

The atmosphere in Sinanpasa was completely different to the one we found with my mum in the Sultanahmet district. There was more energy there and the traffic was more busy. We just couldn’t forget there that we were in a modern city crowded with people hurrying somewhere. The hilly narrow streets were full of bars, restaurants and Turkish fast food – kebabs. This vibrant area was said to be a popular meeting spot for young Turks. It was great to blend in with the crowd and see the normal life of the local people.

r0130720
Widok z kawiarni Saat Kulesi (przy pałacu Dolmabahce) na Bosfor i oddalony przylądek Seraglio, na którym znajduje się Sultanahmet
r0130746
Wieża zegarowa pałacu Dolmabahce
r0130744
Brama wejściowa do pałacu Dolmabahce
r0130585
Sesja z parasolką – mama 😉 Widok na Bosfor i azjatykie wybrzeże Stambułu
r0130588
Sesja z parasolką – mama 😉 Widok na Bosfor i azjatykie wybrzeże Stambułu

r0130592

r0130597
Nocne życie Sinanpasa (Beşiktaş)
img_7747
Najdłuższy kebab 😀
r0130754
Nocne życie Sinanpasa (Beşiktaş)

 

r0130752

 

Okolice Bebek

Nasz gospodarz sporządził dla nas mapkę z restauracjami i lokalami wartymi odwiedzenia. Jedną z nich była restauracja Lokma, w której miałyśmy zjeść śniadanie. Dzięki temu, że znajdowała się ona (jak dla nas) na drugim końcu miasta – w Bebek, zupełnie niechcący odwiedziłyśmy okolice, do których w przeciwnym wypadku pewnie byśmy nie trafiły. Do Lokmy dojechałyśmy bezproblemowo autobusem miejskim. Warto było się tam przejechać. Jedzenie było pyszne (choć nie najtańsze!). Zobaczyłyśmy Bebek a stamtąd przespacerowałyśmy się wzdłuż Bosforu do Arnavutköy i Ortaköy. Przy rzece znajdowały się ścieżki dla pieszych i rowerzystów. Gdybyśmy miały więcej czasu, z pewnością wybrałybyśmy się na wycieczkę rowerową wzdłuż Bosforu bo infrastruktura była pod to idealnie przygotowana.

Dosłowne znaczenie słowa “Bebek” w języku tureckim brzmi “dziecko”, co stanowi odniesienie do atrakcyjnego położenia okolicy nad Bosforem z głęboką, osłoniętą zatoką i widokami w obu kierunkach wzdłuż drogi wodnej.

***

Bebek and its surroundings

Our host prepared for us a map with restaurants and places worth visiting. One of them was Lokma restaurant, where we were meant to have breakfast. Thanks to the fact that it was at the other end of the city – in Bebek, we unwillingly visited the neighborhoods which we would inevitably miss otherwise. We reached Lokma without any problems using the public transport. It was worth going there. The food was delicious (though not the cheapest!). We saw Bebek and from there we walked along the Bosphorus to Arnavutköy and Ortaköy. There were paths for pedestrians and cyclists along the river. If we had more time, we would definitely go for a bike trip along the Bosphorus because the infrastructure was prepared for it perfectly.

The literal meaning of the word “Bebek” in Turkish is “a child”, which is a reference to the attractive location of the area on the Bosporus with a deep, sheltered bay and views in both directions along the waterway.

r0130624
Lokma i tradycyjny ciągnący ser
r0130621
Widok z Lokmy

r0130627r0130634r0130638

r0130637
Rumeli Hisari – osmańska forteca z XV w.

r0130644r0130647r0130649

r0130653
Bebek Lokal – stop na kawusię
r0130657
Budynek Konsulatu Egipskiego
r0130658
Pan sprzedający herbatę na łodzi
matejko-bebek
‘Widok Bebeku pod Konstantynopolem’ oczami Jana Matejki, 1872 – Scanned from album “Malarstwo Polskie w zbiorach za granicą” by Stefania Krzysztofowicz-Kozakowska, Wydawnictwo Kluszczyński, 2003, ISBN 83-88080-85-7, Public Domain, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=1620373

Arnavutköy

Gdy dotarłyśmy do Arnavutköy (wtedy jeszcze nie wiedziałam, że tak nazywała się tamta okolica) moją uwagę zwróciły piękne drewniane rezydencje, stojące dumnie jedna przy drugiej wzdłuż głównej drogi. Jakoś nigdy nie kojarzyłam Stambułu z tego rodzaju zabudową. Dopiero później dowiedziałam się, że Arnavutköy słynie przede wszystkim właśnie z tej bogato zdobionej, otomańskiej architektury drewnianej. No i z rybaków okupujących nabrzeże w oczekiwaniu na zdobycz.

***

Arnavutköy

When we got to Arnavutköy (at that time I didn’t know the name of that area), I was attracted by beautiful wooden residences, standing proudly next to each other along the main road. In my imagination, I have never associated Istanbul with this kind of buildings. It was only later that I learned that Arnavutköy is, above all, famous for this richly decorated Ottoman wooden architecture. Also, famous for the fishermen who occupy the wharf in anticipation of the prey.

r0130661r0130662r0130664

Ortaköy i rejs po Bosforze

Ortaköy już na pierwszy rzut oka jest ciekawe i inne. Wygląda jak mała wioska zupełnie niespokrewniona ze Stambułem. Taką zresztą była, zanim została włączona do miasta. Uliczki wyłożone kamienną kostką, kolorowe drewniane domy, liczne sklepiki z pamiątkami, ubraniami czy jedzeniem oraz położony nad wodą skwer sprawiają, że okolica ta wydaje się wyjątkowo przyjemna. Czułam się tam trochę jak w domu.

Ponoć nie można mówić o odwiedzeniu Stambułu bez odhaczenia wycieczki po rzece Bosfor. Na taki rejs można załapać się właśnie w Ortaköy. Są tam dwie firmy, które organizują takie rejsy (prznajmniej z tego co widziałam). Pierwsza i tańsza nazywa się Sehir Hatlari. Rejsy organizowane są przez nią każdego dnia, raz dziennie od 1 Kwietnia do 31 Października w cenie 12 TL za osobę dorosłą. Prom odpływa z Ortaköy o godz. 15:00 a rejs trwa około godzinę. Więcej informacji tutaj. W związku z tym, że spóźniłyśmy się na ten rejs a bardzo chciałyśmy odbyć wycieczkę po rzece, skorzystałyśmy z oferty innej firmy, której promy odpływały wiele razy dziennie, tuż przy Meczecie Ortaköy (niestety nie pamiętam nazwy tej firmy). Wycieczka była dwa razy droższa i trwała również godzinę. Na pokładzie promu można było zaopatrzyć się w różne napoje i piwo, bezpłatnie serwowano też herbatę. Prom płynął w górę rzeki, zobaczyłyśmy więc wszystko to, co wcześniej minęłyśmy po drodze na pieszo. Ale za to z innej perespektywy!

W tym artykule opisane są różne opcje rejsów po Bosforze – krókie, długie, prywatne, itd.

***

Ortaköy and the cruise on the Bosporus

Already at first glance, Ortaköy is interesting and different. It looks like a small village completely unrelated to Istanbul. It actually was a village before it was incorporated into the city. Streets lined with stone cubes, colourful wooden houses, numerous shops with souvenirs, clothes or food, and the square next to the seafront make this area seem exceptionally pleasant. It felt a bit like home.

Apparently, you can’t talk about visiting Istanbul without going on the Bosphorus cruise. You can get on one in Ortaköy. There are two companies that organise such cruises (at least from what I saw). The first and cheaper is called Sehir Hatlari. Cruises are organised every day, once a day from April 1 to October 31 at a price of 12 TL per adult. The ferry departs from Ortaköy at 15:00 and the cruise lasts about an hour. More information here. Due to the fact that we were late for this cruise and we really wanted to go on a river trip, we took advantage of the offer of another company whose ferries departed many times a day, next to Ortaköy Mosque (unfortunately I do not remember the name of this company). The trip was twice as expensive and lasted an hour. Onboard you could buy various drinks and beer, and there was also tea served free of charge. The ferry went upstream, so we saw everything that we had passed on foot earlier that day. But from a different perspective!

This article describes various options for Bosphorus cruises – short, long, private, etc.

r0130667r0130669r0130670

r0130710
Meczet Ortaköy

r0130681r0130689r0130695r0130672r0130708

 

Beyoğlu

Beyoğlu to dzielnica po europejskiej stronie Stambułu, oddzielona od starego miasta (Sultanahmet) przez Złoty Róg. Od północy graniczy z Beşiktaş. Beyoğlu jest najbardziej aktywnym centrum sztuki, rozrywki i nocnego życia w Stambule. Dzielnicę odwiedziłyśmy przede wszystkim dlatego, że znajdowały się tam łaźnie tureckie (tzw. hamam), w których zarezerwowałyśmy wizytę.

***

Beyoğlu

Beyoğlu is a district on the European side of Istanbul, separated from the old city (Sultanahmet) by the Golden Horn. In the north it borders with Beşiktaş. Beyoglu is the most active centre of art, entertainment and nightlife in Istanbul. We visited the district mainly because the Turkish baths (so-called hamam) that we booked, were located exactly there.

Hammam

Ubolewam niezmiernie nad faktem, iż nie wzięłam ze sobą wodoodpornej kamery do łaźni i nie mam stamtąd żadnych zdjęć aby udowodnić jak niesamowite było to doświadczenie. O co w ogóle chodzi? Hammam to miejsce, w którym odbywają się publiczne kąpiele. Są one bardzo popularne wśród wyznawców religii islamskiej, na szczęście my turyści, również możemy dziś z nich korzystać. Do hammam można przyjść z przyjacielem bądź przyjaciółką i umyć się nawzajem, bądź tak jak my, skorzystać z usług profesjonalisty.

Ağa hamamı, który odwiedziłyśmy z mamą, reklamuje się tym, że są to najstarsze łaźnie w Stambule, oferujące historię ponad luksus. Rzeczywiście, nie było tam luksusów natomiast czuć było historię budynku, który powstał w 1454(!) roku. Nasze doświadczenie rozpoczęło się w gorącej saunie parowej, której celem było zmiękczenie naskórka. Następnie, do akcji weszła wprawiona w swym fachu pani, która najpierw dokładnie wyszorowała nasze ciała specjalną szorstką szmatką (każda osoba w łaźni dostaje swoją), a następnie umyła je ogromną ilością piany. Po tym wszystkim otrzymałyśmy masaż głowy z olejkiem miętowym oraz maskę na twarz. Odpoczywając na leżaku pomiędzy zabiegami, delektowałyśmy się słodką, typową herbatą jabłkową. Jeśli mam to określić jednym słowem to było po prostu ‘bosko’. W życiu moje ciało nie było tak czyste a skóra miękka. W hammam dosłownie na własnej skórze można doświadczyć tureckiej kultury.

Ceny w Ağa hamamı były bardzo przystępne jednak samo miejsce prosiło się trochę o remont.

***

Hammam

I deplore the fact that I didn’t take a waterproof camera to the bath with me and I have no photos from there to prove how amazing the experience was. What is it about? Hammam is a place where public baths take place. They are very popular among the followers of Islamic religion, fortunately we tourists, can also use them today. You can come to hammam with a friend and wash each other, or like us, use the service of a professional.

Ağa hamamı, which we visited with my mum, advertise that it’s the oldest Turkish bath in Istanbul, offering history over luxury. Indeed, there were no luxuries there, but you could feel the history of the building, which was created in 1454 (!). Our experience began in a hot steam sauna, the aim of which was to soften the epidermis. Then, a well-trained lady came in, who first scrubbed our bodies with a special rough cloth (every person in the bath gets their own), and then washed us with a huge amount of foam. After that, we received a head massage with peppermint oil and a face mask. While resting on the bed between our treatments, we enjoyed the sweet, typical apple tea. If I have to describe this experience in one word, it was simply ‘divine’. My body had never been so clean and my skin so soft. You can really experience the Turkish culture in hammam.

The prices in Ağa hamamı were very affordable, however the place was asking for some refurbishment.

r0130342r0130343r0130346r0130347r0130351r0130355r0130356

Wieża Galata (Galata Kulesi)

Dziewięciopiętrowa wieża o wysokości 66,9 m została zbudowana przez genueńczyków w 1348 r i w tamtym czasie była najwyższą budowlą w mieście. Służyła ona do kontroli północnego krańca masywnego łańcucha morskiego, który zamykał wejście do Złotego Rogu. W późniejszym okresie Osmanie wykorzystywali wieżę do wykrywania pożarów.

Nie weszłyśmy z mamą na wieżę bo było strasznie zimno tego dnia a w kolejce oczekiwało przynajmniej 15 osób. Trochę szkoda, bo na wyższych piętrach można było podziwiać panoramę Stambułu. Ceny biletów i godziny otwarcia są opisane tutaj.

Wokól wieży Galata pełno było kawiarni i restauracji. W jednej z nich, chroniąc się przed deszczem, delektowałyśmy się pyszną baklavą z pistacjami. Już mi ślinka cieknie na myśl o tym słodkim, miodowym deserze.

***

Galata Tower (Galata Kulesi)

A nine-storey tower with a height of 66.9 meters built by the Genoese in 1348. During that time, it was the highest construction in the city. It served to control the northern end of a massive sea chain that closed the entrance to the Golden Horn. In the later period, the Ottomans used it to spot the fires.

We didn’t climb up the tower with my mum because it was terribly cold and the queue was massive. It’s a shame, because on the upper floors we could admire the view over Istanbul. Ticket prices and opening hours are described here.

The surroundings of Galata Tower were full of cafes and restaurants. While protecting ourselves from rain, we enjoyed a delicious baklava with pistachios in one of them. I’m already drooling at the thought of this sweet, honey dessert.

r0130367r0130372r0130378

Muzeum SALT Galata

SALT Galata czyli Muzeum Banku Osmańskiego  to pierwsze muzeum w Turcji ufundowane przez prywatny bank. Eksponowane przedmioty i dokumenty przedstawiają centralną rolę jaką bank odgrywał w czasach osmańskich i wczesno-republikańskich. Do dzisiaj nie rozumiem fenomenu tego miejsca, które jest polecane jako jedno z ciekawszych w Stambule. Warto jednak tam wejść chociażby dla pięknego widoku na Bosfor i Sultanahmet, jaki rozciąga się z okien muzeum.

***

The SALT Galata Museum

SALT Galata, or the Ottoman Bank Museum, is the first museum in Turkey funded by a private bank. The exhibited objects and documents present the central role that the bank played in the Ottoman and early Republican era. Until today I don’t understand the phenomenon of this place, which is recommended as one of the most interesting in Istanbul. It is worth going there though at least for a beautiful view of the Bosphorus and Sultanahmet, which can be admired from the windows of the museum.

r0130361

I co, chyba warto wybrać się poza Sultanahmet? 🙂

***

And? Is it worth going outside Sultanahmet? 🙂

 

Zobacz też pierwszą część wycieczki po Stambule – Sultanahmet.

See also the first part of the trip around Istanbul – Sultanahmet.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s